Lubuski Związek Koszykówki Lubuski Związek Koszykówki

Wszystkie rozgrywki

Proszę czekać...

news

PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów Wlkp. na III miejscu w sezonie 2019/2020

Zgodnie z komunikatem PZKosz w sprawie zakończenia rozgrywek w Basket Lidze Kobiet zespół PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów Wlkp. zajął III miejsce w sezonie 2019/2020. Mieliśmy nadzieję, że w Play Off to „nasz” zespół będzie czarnym koniem serii, co podkreśla trener Dariusz Maciejewski w przywołanym wywiadzie. Życie napisało inny scenariusz.

Komunikat PZKosz:
Wydział Rozgrywek Departamentu Sportu PZKosz informuje, że Zarząd Polskiego Związku Koszykówki z siedzibą w Warszawie, na podstawie przepisów art. 13 ustawy z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie oraz przepisów Regulaminu Współzawodnictwa Sportowego PZKosz, działając jako organizator współzawodnictwa sportowego w koszykówce, w związku z zagrożeniem epidemiologicznym koronawirusem (COVID-19), kierując się zaleceniami władz centralnych Rzeczpospolitej Polski, postanawia zakończyć z dniem 12 marca 2020 roku rozgrywki prowadzone w sezonie 2019/2020 w najwyższej klasie rozgrywkowej ligi kobiet - Energa Basket Liga Kobiet. Zakończenie sezonu następuje z zachowaniem miejsc w tabeli rozgrywek według punktacji uzyskanej w meczach rozegranych do dnia 12 marca 2020 r. W związku z zakończeniem sezonu na warunkach wskazanych powyżej wszystkie zespoły sklasyfikowane w tabeli zachowują prawo do udziału w rozgrywkach Energa Basket Liga Kobiet w kolejnym sezonie rozgrywkowym.

Zespół z Gorzowa Wlkp. zagrał w tym sezonie w składzie, dodatkowo krótka charakterystyka każdej z zawodniczek ze strony http://azsajpgorzow.pl/pl/aktualnosci/z-zycia-klubu/item/1651-taki-to-byl-sezon:
W sezonie 2019/2020 koszykarki PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów zdobyły brązowy medal w Energa Basket Lidze Kobiet #TakiToByłSezon

Niesamowite akcje 1 na 1 i uśmiech na twarzy. Taka w tym sezonie była KC - nasz Jordan w spódnicy! Kahleah Copper w EBLK średnio notowała 24,3 punktu i 8 zbiórek, a w EuroCup było to 17 punktów i 7 zbiórek.

Nasz "Cirkus", czyli uwielbiana przez najmłodszych kibiców Laura Juškaitė. Niesamowita sprawność fizyczna, groźny rzut z dystansu i czasami niewyobrażalne akcje niczym pokazy cyrkowe Harlem Globetrotters to były jej mocne strony! W EBLK notowała średnio 13,1 punktu, 6,7 zbiórki i 3,1 asysty, a na europejskich parkietach EuroCup 16,5 punktu, 8,5 zbiórki i 2,4 asysty.

Cheridene Green wniosła w tym sezonie dużo pozytywów w grze naszego zespołu. Duża siła fizyczna przeniosła się na walkę na desce atakowanej i rzuty praktycznie z każdej pozycji pod koszem, czy to przodem, tyłem, z lewej, czy z prawej ręki. Po bardzo dobrym sezonie może wkrótce spełnić swoje marzenie o grze w WNBA! Cheridene w EBLK notowała średnio 14,1 punktu i 8,6 zbiórki, a w EuroCup było to odpowiednio 12,4 punktu i 8,6 zbiórki.

Dla Annamaria Prezelj był to trzeci sezon w barwach naszej drużyny. Zrobiła kolejny duży postęp i krok naprzód w wielki basket. Jest to niesamowicie ambitna i charakterna dziewczyna. Taki prawdziwie bałkański wojownik. W Energa Basket Lidze Kobiet notowała średnio 10,6 punktu, 3,5 zbiórki oraz 3,3 asysty, a w EuroCup było to 9,9 punktu, 2,9 zbiórki i 4,3 asysty.

Jasmine Thomas to było to doświadczenie i spokój, którego potrzebowaliśmy na rozegraniu. Czuliśmy swoją siłę, która rosła z każdym treningiem i meczem, a optymalna forma miała być w tych najważniejszych spotkaniach w play-off. Czy poprowadziłaby nas do wielkich rzeczy? Tego już się nie dowiemy, ale wiemy, że Jaz to wyjątkowa profesjonalistka z którą współpraca była dużą przyjemnością. W EBLK Jasmine Thomas notowała średnio 10,8 punktu, 4,3 zbiórki i 3,7 asysty, a w jednym spotkaniu EuroCup miała 18 punktów i 5 asyst.

Zhosselina Maiga to wielka siła fizyczna i naprawdę duże koszykarskie umiejętności. W tym sezonie nie odkryła wszystkich swoich kart w ligowych meczach. Wszystko przed nią, gdyż to młoda dziewczyna, która musi dokonywać mądrych wyborów, żeby dużo grać. W rozgrywkach Energa Basket Ligi Kobiet notowała średnio 8,1 punku i 5,4 zbiórki, a w EuroCup było to 7,1 punktu i 4,8 zbiórki.

Agnieszka Kaczmarczyk po zeszłorocznej kontuzji, która skończyła się operacją potrzebowała czasu żeby dojść do pełni formy. W ostatnich tygodniach jej forma szła w górę i dzięki temu też wywalczyła sobie miejsce w pierwszej piątce."Ciacho" była bardzo ważnym ogniwem w naszej strefie podkoszowej. W EBLK notowała średnio 3,6 punktów i 5,5 zbiórek, a w EuroCup było to 3,1 punktu i 4,8 zbiórki.

Kasia po raz kolejny sprawdziła się jako super kapitan, trzymając zespół w ryzach i w pełnej gotowości do walki. Jak nie ma chemii w zespole, to nawet z super indywidualnościami nie osiągnie się sukcesu. W EBLK Katarzyna Dźwigalska notowała średnio 2,3 asysty, 1,6 punktu i 1,9 zbiórki, a w EuroCup było to 2 punkty, 2,9 zbiórki i 2,1 asysty. Jak podkreśla trener Maciejewski - "Z Kasią rozumiemy się jak takie stare dobre małżeństwo. To mój kapitan, taka moja prawa ręka. Zawsze mogą na nią liczyć"

Duży postęp Wiktorii Keller to efekt rywalizacji na treningu z Kahleah Copper. Wiki nigdy jej nie odpuszczała i w każdej akcji chciała dorównać KC. To bardzo podobało się trenerowi Maciejewskiemu i stąd coraz większa liczba minut. W EBLK Wiki notowała średnio 4,1 punktu i 3,1 zbiórki, a w EuroCup było to 3,6 punktu i 2 zbiórki. Mecz sezonu - ćwierćfinał Pucharu Polski z Lublinem, gdzie Wiki była naszym "czarnym koniem"

Nasza utalentowana wychowanka to już zawodniczka, która mocno walczy o swoje minuty gry. Zebrane doświadczenie na pewno zaprocentuje w kolejnych sezonach. Karolina Matkowska w Energa Basket Lidze Kobiet i EuroCup zagrała 68 minut, a w tym czasie zdobyła 9 punktów i miała 5 asyst

Na koniec #TakiToByłSezon słowa pochwały dla naszej utalentowanej młodzieży. Wiktoria Kuczyńska i Ewa Kielar zadebiutowały w ekstraklasie, a Paula Duchnowska zagrała w 3 spotkaniach łącznie 25 minut. To dzięki pracy naszych młodych akademiczek pierwszy zespół miał zawsze mocne i dobre treningi

Najlepszym podsumowaniem sezonu jest wywiad Dariusza Maciejewskiego – głównego trenera zespołu z Gorzowa jakiego udzielił portalowi www.koszykowkakobiet.pl, który z przyjemnością udostępniamy:
http://www.koszykowkakobiet.pl/news/5072/70/Z-wielka-checia-bym-popracowal-z-tym-zespolem-w-nastepnym-sezonie---mowi-Dariusz-Maciejewski.html?fbclid=IwAR2DjyW_StvEUQcvNgnab9Jk2OYhLhDqlr-iVEilAIjYBU8ptB0eIxnXIII

Przedwczesne zakończenie sezonu nie dało jasnej odpowiedzi na co stać w tym sezonie ubiegłorocznego wicemistrza z Gorzowa Wlkp. Drużyna z Kahleah Copper, Chridene Green, Laurą Juskaite czy też Jasmine Thomas mogła stworzyć niesamowitą serię finałową z Arką Gdynia…, a tak być może trzeba będzie na to poczekać kolejny rok.

KoszykowkaKobiet.pl: Przedwcześnie zakończony sezon Energa Basket Ligi Kobiet i wyłonienie Mistrza Polski to dobra decyzja Polskiego Związku Koszykówki?

Dariusz Maciejewski (trener PSI Enea Gorzów Wlkp.): Była to jedyna słuszna decyzja w tej wyjątkowej sytuacji, dodatkowo podjęta szybko i jednoznacznie. Dająca czas na działania logistyczne, które pozwoliły na spokojne powroty zawodniczek zagranicznych do swoich bliskich. Było to także w momencie kiedy granice były jeszcze pootwierane a większość lotów odbyła się o czasie. Ja odetchnąłem z ulgą, dopiero kiedy wszystkie zawodniczki napisały mi, że są już bezpieczne w swoich domach. Zakończenie sezonu odbyło się jednak tak szybko, że jeszcze do mnie nie dotarło, że to już koniec ligi i niestety tej drużyny. Z wielką chęcią bym popracował z tym zespołem w następnym sezonie. Tym bardziej, że nie dokończyliśmy swojej roboty. To był super dobrany pod względem osobowościowym i umiejętności koszykarskich zespół. Praca z tymi dziewczynami była dla mnie wielką przyjemnością.

Czy sportowo jest Pan zadowolony z brązowego medalu?

Pod względem sportowym został spory niedosyt, gdyż w budowę zespołu włożyliśmy bardzo dużo czasu, energii i pieniędzy. Zespół zbudowaliśmy na walkę o najwyższe laury, a wszystkie zawodniczki były starannie dobrane pod względem charakteru i umiejętności. Po dojściu Jasmine Thomas czuliśmy swoją siłę, która rosła z każdym treningiem i meczem. Szanując wszystkich jednocześnie nie baliśmy się nikogo. Zespół z Gdyni był mocny, ale czuło się, że to nie jest taki „dream team” jak zeszłoroczne CCC. Uważam, że można byłoby z nimi skutecznie powalczyć, ale żeby była jasność - Arka Gdynia zasłużyła na to złoto.

Drużyna grała równo przez całą rundę zasadniczą i nie przegrała meczu, więc w tych okolicznościach złoto im się należało jak nikomu innemu. Serdecznie im gratuluję tego - zawodniczkom, trenerom i działaczom, gdyż wykonali fantastyczną robotę. Gratuluję również drużynie z Bydgoszczy, która zajęła 2. miejsce. Był to również zespół, który grał bardzo fajną dla oka i poukładaną taktycznie koszykówkę, gdzie grały zawodniczki wybitne. Uważam, że liga ponownie była silna, a sześć - siedem drużyn prezentowało naprawdę wysoki poziom. Marzy mi się żeby poziom sportowy ligi w przyszłym sezonie był choć trochę zbliżony.

W tym sezonie zdecydowaną liderką drużyny była Kahleah Copper, która rzucała średnio ponad 24 punkty – miała być liderką i była?

Kontraktując ją do zespołu wiedzieliśmy czego od niej oczekiwać. Znaliśmy ją z polskiej ligi, ale też śledziliśmy jej grę w WNBA. Jedyną niewiadomą było jaką jest osobą. Po rozmowie z nią, jej trenerem i agentem podczas pobytu w USA wiedziałem, że jest to osoba, którą chcę mieć w zespole i nie tylko jako punktowego lidera. Kiedy myślę o KC (Kahleah Copper – przyp. red.) to widzę jej uśmiechniętą twarz i niesamowite akcje 1 na 1. Jak była w pełni zdrowa to była nie do zatrzymania, to taki Jordan w spódnicy. Super, że mogłem z nią pracować!

Młode zawodniczki miały to szczęście, że grając przeciwko niej na treningach mogły się rozwijać. To stąd wziął się duży postęp Wiktorii Keller, gdyż ona nigdy jej nie odpuszczała i w każdej akcji chciała jej dorównać. Bardzo mi się to podobało i stąd coraz większa ilość minut jej gry w lidze.

Fajne jest też to, że jako zespół nie byliśmy "Coppero-zalężni". Potrafiliśmy wygrywać również bez niej lub bez jej gry na 100%, w momencie kiedy borykała się z urazami. Siłą tego zespołu było to, że były w nim również inne charakterne zawodniczki o dużych umiejętnościach koszykarskich. Ale czuliśmy też, że jak chcemy walczyć o najwyższe cele ona jest nam niezbędna. Dlatego tak bardzo dbaliśmy o jej zdrowie w końcówce rundy zasadniczej.

Grę Laury Juskaite oraz Chridene Green także można również zaliczyć na plus?

Laura to osoba z którą bym chciał pracować przez wiele lat. Niesamowicie sprawna fizycznie i przesympatyczna dziewczyna o wielkich koordynacyjnych możliwościach. Dodatkowo bardzo szybko ucząca się nowych elementów. Na meczach, a szczególnie na treningach wprawiała nas wszystkich w osłupienie, kiedy zagrała jakąś niewyobrażalną jak na kobietę akcję. Ona bawi się koszykówką i nawet dostała ode mnie ksywkę "Cirkus" bo niektóre z jej akcji nadawały się prosto do koszykarskiego cyrku, czyli Harlem Globetrotters. Żeby być kompletną zawodniczką musi jednak intensywnie pracować nad obroną indywidualną, gdyż to jest jej słabością. Ale po tym sezonie i moich okrzykach "Laura defense" myślę, że już o tym nie zapomni...

Chery to również zawodniczka, która wniosła bardzo dużo pozytywów do naszego zespołu. Niesamowicie silna fizycznie o wielkich umiejętności sytuacyjnych, jak i gry pod koszem. Rzuty prawą, lewą ręka, przodem, tyłem, bokiem do kosza to jej największy atut. Również duże inklinacje do zbiórki piłki z atakowanej tablicy. Między innymi dzięki niej byliśmy niesamowicie groźni w zbiórkach w ataku. Ma wielkie szansę na grę w WNBA, zwłaszcza, że dostaliśmy wiele próśb o jej wybrane mecze z tego sezonu z różnych klubów tej ligi. Życzę jej żeby spełniło się to jej marzenie.

Ale nie tylko one były na plus w tym sezonie. Każda z zawodniczek wniosła dużo pozytywów w nasz zespół. Po raz kolejny Kasia (Dźwigalska – przyp. red.) sprawdziła się jako super kapitan, trzymając ten zespół w ryzach i w pełnej gotowości do walki. Annamaria (Prezelj – przyp. red.) zrobiła kolejny duży postęp i krok naprzód w wielki basket, a jest to niesamowicie ambitna i charakterna dziewczyna. Taki prawdziwie bałkański wojownik.

Agnieszka Kaczmarczyk po zeszłorocznej kontuzji, która skończyła się operacją potrzebowała czasu żeby dojść do pełni formy. I muszę tutaj przyznać, że w ostatnich tygodniach szła ona w górę. Dzięki temu też wywalczyła sobie miejsce w wyjściowej piątce w ostatnich meczach. U Zosi (Zhosselina Maiga – przyp. red.) było widać, że ostatnich kilka sezonów przesiedziała na ławce. Stąd mimo wielkiej siły fizycznej i naprawdę dużych koszykarskich umiejętnościach nie do końca potrafiła to wszystko zaprezentować w grze. Ale wszystko przed nią, gdyż to młoda dziewczyna, która musi dokonywać mądrych wyborów, żeby dużo grać.

Słowa pochwały dla naszej utalentowanej młodzieży. Dzięki nim mieliśmy zawsze mocne i dobre treningi. Kilka z nich w nagrodę zadebiutowało w ekstraklasie a Wiki (Keller – przyp. red.) i Karola (Karolina Matkowska – przyp. red.) to już zawodniczki, które mocno walczyły o swoje minuty gry.

Na początku stycznia pożegnana została Chloe Jackson, która nie miała tej „mocy” co sprowadzona w jej miejsce doskonale znana Jasmine Thomas?

U Chloe potwierdziło się to czego się najbardziej obawiałem. Czy jako pierwszoroczniak w zawodowej koszykówce, poradzi sobie jako osoba prowadzącą grę w zespole grającym o medale? I niestety mając naprawdę duże umiejętności techniczno - taktycznie nie potrafiła tego należycie "sprzedać" na boisku. Stąd wymiana jej na bardziej doświadczoną i znającą realia ligi Thomas. Wiedząc, że Jasmine miała kilka miesięcy przerwy od gry po zakończeniu WNBA i wierząc w jej doświadczenie i umiejętności koszykarskie, dostała ona ode mnie czas na spokojne zapoznanie się z zawodniczkami z zespołu, ze mną i stylem gry, który preferujemy. Nie było nerwów tylko spokojna konstruktywna praca nad jej optymalną formą sportową na etap play off, który właśnie dziś by się rozpoczął. Wierzę, że poprowadziłaby nas do wielkich rzeczy, lecz niestety tego się już nie dowiemy. A prywatnie zarówno Chloe jak i Jazz to super osoby, przy czym ta druga to wyjątkowa profesjonalistka.

Ostatnie ligowe spotkania rozegrane zostały przy pustych trybunach, trochę dziwne i nowe doświadczenie?

Bardzo dziwne. Szczególnie w Gorzowie Wlkp. gdzie hala jest zawsze w pełni wypełniona kibicami i bardzo głośna. A tu przez cały mecz była kompletna cisza. U nas nawet na sparingach na trybunach zasiadało po 200-300 kibiców. Powiem krótko, mecze bez kibiców kompletnie nie mają sensu i wierzę, że to już nas nigdy nie spotka w przyszłości. Dlatego tak ważny jest powrót do normalności.

W lutym został Pan najlepszym trenerem w 2019 roku w województwie lubuskim – nagroda całkowicie zasłużona!

Fajne w tym wszystkim jest to, że to już moja czwarta taka nagroda w karierze. A pierwszą otrzymałem w 1998 roku i widać, że to nie przypadek. To daje poczucie, że to co robię ma sens. To nagroda za ciężką pracę, wytrwałość i profesjonalne podejście do zawodu. Ale dla mnie najcenniejsze jest to, że koszykówka cały czas mnie cieszy, że to cały czas jest moją wielką pasją i to zarówna to dorosła jak i dziecięca. Uwielbiam patrzeć na nasze najmłodsze zawodniczki, które z wielką radością poświęcają się swojej ulubionej dyscyplinie sportu, które z taką chęcią przychodzą na seniorskie mecze. A do tego wszystkiego, wygranie w województwie Lubuskim z żużlem też ma swoją wartość. Tym razem wygraliśmy podwójnie bo drużyną roku został nasz zespół.

Niedokończony sezon to także „ból” przede wszystkim klubowego portfela, jest bardzo źle czy ponownie będziemy mogli od września widzieć silny gorzowski AZS?

Sport w tej kryzysowej sytuacji zszedł na plan dalszy. On zawsze jest fajnym dodatkiem do rzeczy dużo ważniejszych, a priorytety wraz z wkroczeniem do naszego kraju tego bardzo groźnego dla ludzkiego życia wirusa mocno się zmieniły. Na pewno odczujemy to w każdej dziedzinie, w sporcie również. Sytuacja jest o tyle trudna bo niespodziewana. Wszystko potoczyło się tak szybko, że nikt nie był przygotowany na taki scenariusz jakie przygotowało nam życie. Dziś trudno cokolwiek wyrokować co do przyszłości sportu jako takiego, a tym bardziej kobiecej koszykówki w naszym kraju.

Nikt nie wie kiedy skończy się problem i kiedy nastąpi poprawa w gospodarce. A od tych czynników jesteśmy bardzo zależni. Musimy być przygotowani na różne scenariusze. Optymistyczny, czyli powoli się odbudowujemy i myślimy o mocnym zespole znów grającym o wysokie cele, ale zbudowanym za mniejsze pieniądze. I ten gdzie połączymy dwa nasze zespoły I ligi i zagramy naszą młodzieżą wzmocnioną 3 - 4 doświadczonymi zawodniczkami. Oba są dla mnie do przyjęcia. W obu projektach zaangażuje się na 100% i najważniejsze, że mamy plan, ale życie napisze do niego i tak swój scenariusz. Nikt z nas natomiast nie dopuszcza myśli żeby koszykówka zniknęła w naszym mieście. To już ponad 60 lat tradycji i prawdziwe sportowe przedsiębiorstwo.

Wiadomo już coś o tym kto zostaje? Priorytetem będzie zatrzymanie Copper?

Może to zabrzmi dziwnie, ale pierwszy raz cieszę się, że po skończeniu sezonu pokończyły nam się wszystkie zawodowe kontrakty. Budując w tym roku zespół grający o wysokie cele w większości były one wysokie. Tak więc chociaż tym nie musimy się dziś martwić. Na dzień dzisiejszy nikt z nas nie myśli o podpisywaniu nowych, ponieważ jest zbyt dużo niewiadomych.

Jak mocno koronawirus odbije się na sporcie? Jaka będzie liga? Kiedy wystartuje? Które kluby przetrwają? Za jakie pieniądze podpisywać kontrakty? Na dziś mamy pozamykane granice i walczymy z czymś co codziennie udowadnia, że jest bardzo groźne. W Gorzowie Wlkp. zawsze podpisywaliśmy umowy z zawodniczkami w oparciu o realny budżet. A i tak dzisiejsza sytuacja kompletnie od nas niezależna, mocno skomplikowała nam życie i mamy problem, żeby dopiąć budżet zakończonego sezonu. Więc musimy być cierpliwi i czekać na rozwój sytuacji. Musimy wierzyć, że wszystko w miarę szybko wróci do normalności.

Cierpliwości i przede wszystkim zdrowia nam wszystkim życzę. Postarajmy się bo tak dużo teraz zależy od nas. Od naszej mądrej i odpowiedzialnej postawy. Myśl pozytywnie ale # ZOSTANWDOMU.

 

Ogłoszenia

Zobacz wszystkie ogłoszenia >
Facebook Polub nas na
Facebooku
Twitter Śledź nas na
Twitterze
Newsletter Zapisz się na newsletter

Mówią o koszykówce

Gazeta Lubuska Gazeta Wyborcza Sportowa Zielona Góra Radio Zachód Radio Zielona Góra Radio Gorzów TVP Gorzów Wielkopolski RTV Lubuska Teletop Zastal